24 lutego 2003 r.
Pan
Marek Barański
Redaktor Naczelny
„Trybuna”
Na podstawie art. 31 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe (Dz. U. Nr 5, poz. 24 z późn. zm.), zwracam się z uprzejmą prośbą o zamieszczenie poniższego sprostowania:
W artykule „Dla kogo ta mowa?” (Trybuna z dnia 21 lutego 2003 r.) autorstwa redaktora Jacka Konikowskiego, znalazły się nieprawdziwe informacje dotyczące udziału Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty w procesie liberalizacji rynku telefonicznych połączeń międzynarodowych.
Redaktor zarzuca Zastępcom Prezesa URTiP – Henrykowi Beberokowi i Emilowi Płodzieniowi, że będąc odpowiedzialnymi za wprowadzenie w życie technicznych aspektów ustawy, „do niedawna byli pracownikami TP S.A. i prawdopodobnie nadal posiadają akcje tej firmy”. Dalej autor zauważa, że „podejrzane wydają się powiązania personalne regulatora rynku telekomunikacyjnego w Polsce, jakim jest URTiP, z monopolistą TP S.A.”. Informuję, że obaj Panowie otrzymali akcje Telekomunikacji Polskiej S.A. będąc jeszcze pracownikami tej firmy. Z chwilą objęcia stanowisk wiceprezesów w URTiP sprzedali swoje udziały w TP S.A. Trzeba zaznaczyć, iż Emil Płodzień jest Zastępcą Prezesa URTiP ds. rynku usług pocztowych i z tej racji nie uczestniczył w pracach nad liberalizacją rynku telekomunikacyjnego.
Nieprawdziwe są także twierdzenia redaktora Konikowskiego, że obaj wiceprezesi URTiP „celowo opóźnili przygotowanie rozporządzeń”, a teraz wskazują TP S.A. „furtkę pozwalającą uniknąć prawnych i finansowych konsekwencji niewykonania ustawy”. Otóż Prezes URTiP, będąc regulatorem rynku, nie posiada uprawnień do wydawania rozporządzeń. Prawo takie posiada Minister Infrastruktury, który zgodnie z obowiązkiem ustawowym 5 września 2002 r. podpisał rozporządzenie w sprawie planu numeracji krajowej, a 29 października 2002 r. rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków korzystania z uprawnień przez abonentów publicznej sieci telefonicznej.
Wymienione akty prawne ustaliły nowe wymagania techniczne dla sieci (format numeru, druga preselekcja operatora międzynarodowego oprócz wcześniej stosowanej dla połączeń międzymiastowych, oraz zasada tzw. operatora domyślnego przy połączeniach międzynarodowych), a więc i oprogramowania central telefonicznych. To spowodowało znaczne różnice w oprogramowaniu central w Europie i Polsce. Jedną preselekcję dla wszystkich rodzajów połączeń bez operatora domyślnego, jak proponował w połowie 2002 roku URTiP, można wprowadzić znacznie szybciej.
Jak łatwo zauważyć, obydwa rozporządzenia kluczowe dla liberalizacji rynku rozmów międzynarodowych zostały podpisane przez Ministra Infrastruktury przed powołaniem w dniu 31 października 2002 r. (decyzją także Ministra Infrastruktury) Zespołu ds. koordynacji przygotowania rozporządzeń. Przewodniczącym Zespołu został wiceprezes URTiP Henryk Beberok, a jego członkami - dwoje dyrektorów departamentów w Ministerstwie. Autor ewidentnie pomylił prace Zespołu przygotowującego pakiet 19 nowych rozporządzeń do projektu nowelizacji Prawa telekomunikacyjnego (obecnie znajduje się w pracach komisji sejmowych), z wydaniem dwóch niezbędnych rozporządzeń do obowiązującej już ustawy.
Autor nawet nie podjął wysiłku sprawdzenia zgodności z prawdą uzyskanych wiadomości, używając w tekście słów „nieoficjalnie” lub „prawdopodobnie”. Nieprawdziwe jest bowiem twierdzenie autora, że „zamiast kary URTiP przychyla się do wniosku TP S.A. i zezwala jej na dalsze łamanie prawa. Innymi słowy legalizuje to, co jest nielegalne”. Do dziś URTiP nie przychylił się do wniosku TP S.A., zgodnie z którym dopiero pod koniec 2003 roku wszyscy abonenci korzystający z central cyfrowych mieliby możliwość swobodnego wyboru operatora połączeń międzynarodowych. Harmonogram zmiany oprogramowania central TP S.A. jest wciąż przedmiotem rozmów prowadzonych przez URTiP z TP S.A. i dostawcami oprogramowania. Prezes URTiP uznał za konieczne zakończenie procesu zmiany oprogramowania central cyfrowych do 15 października 2003 r.
Dalej Redaktor Konikowski twierdzi, że z możliwości wykonywania międzynarodowych połączeń telefonicznych przez sieci innych operatorów „praktycznie jednak skorzysta z tego na razie zaledwie co trzeci” abonent TP S.A. Otóż z posiadanych przez Urząd informacji wynika, że od 15 lutego br. możliwość wyboru operatora alternatywnego posiada 4,7 mln abonentów TP S.A. (czyli ponad 50 % z ogólnej liczby 8,9 mln abonentów TP S.A. przyłączonych do central cyfrowych). Na przełomie kwietnia i maja br. liczba ta zwiększy się do 6 mln.
Proces działań legislacyjnych i technicznych wskazuje, że liberalizacja połączeń międzynarodowych nie jest działaniem łatwym i szybki. W krajach o nowocześniejszych sieciach telekomunikacyjnych proces ten trwał minimum 3 lata. Redaktor Konikowski, cytując jednego z przedstawicieli operatorów, jak sam zaznacza „nieoficjalnie” dowiedział się, że „te same centrale firmy Lucent pracują w Austrii u tamtejszego operatora Austria Telekom, który na podobna operację co TP S.A. potrzebował ponoć... 30-45 dni!”. Jak widać informacje zdobyte nieoficjalnie okazują się nieprawdziwymi, bowiem w Polsce centrale 5ESS firmy Lucent używane przez TP S.A. zostały przeprogramowane już w grudniu 2002 r. - to chyba szybciej niż w Austrii?
Pozostają jeszcze inne sformułowania użyte w tekście, typu „szampan i pyskówka” czy też „wszyscy wybałuszyli oczy ze zdziwienia słysząc, jak Beberok wznosi toast za sukces”, które sugerują, że w państwowym urzędzie mają miejsce jakieś spotkania, na których jest spożywany alkohol. Spotkanie w URTiP w dniu 19 lutego br., które w powyższy sposób opisał redaktor Konikowski, miało na celu zebranie opinii operatorów i przedstawicieli izb telekomunikacyjnych na temat efektów otwarcia rynku połączeń międzynarodowych i ustalenia kolejnych niezbędnych działań Urzędu. Ocenę sformułowań użytych przez redaktora Konikowskiego pozostawiam Czytelnikom Trybuny.
Jacek Strzałkowski, Rzecznik Prasowy
* Redakcja Trybuny w treści sprostowania opublikowanego w Trybunie w dniu 13 marca 2003 r. dokonała kilku istotnych skrótów bez powiadomienia URTiP. Dla porówniania dołączamy sprostowanie zamieszczone w Trybunie.